07 November 2015

Inktober 2015 zusammen do kupy

Węszę progres! 5 kartek ze szkicownika zapełnionych, co, w porównaniu z zeszłym rokiem, (gdzie wyprodukowałam ino 1 rysunek tuszem) jest niczego sobie wynikiem :D

Nie licząc mini fanarciku Final Fantasy 9, cała reszta to potworki z 30 days monster girl challenge.

Vivi, Garnet i Zidane
Harpioszka i Oko San

Pani Centaurowa i mały kucyponek
Selfie syrenka
Nāga

28 October 2015

Inni mają zegarki, ja mam pisaczki.

Cóż, niektórzy kupują sobie w nagrodę za obronę zegarki, biżuterię, a ja kupiłam sobie tusz kreślarski i garść pisaczków. I jestem równie zadowolona :3 
Póki co jadę powoli z 30 days monster girls challenge, co daje nikłą nadzieję, że mooooże wreszcie zapełnię szkicownik kupion ze +3 lata temu.

08 October 2015

Inktober 2015

Kurde. Wiem, że miało być #inktober, ale wyszło mi bardziej #crayontober #watercolortober i #promarkertober. A pomiędzy nimi gdzieś się zaplątał inktober. Także ten. Jak na mnie to i tak close enough.

Ponownie, nie wiem ile rysunków uda mi się wyprodukować. Bo, nie oszukujmy się, codziennie jeden to się nie powiedzie z pewnością. I choć w szkicowniku już coś się rodzi, I make no promises! Doszłam przynajmniej do wniosku, że zdałoby się jeszcze kilka promarkerów, toteż czaję się jako ten czajnik na allegro. Bo póki nie mam tabletu w pełni sprawnego, fajnie jest sobie przypomnieć analogowe techniki :)

Tematycznie wracam do fanarcików. Zidane zrobi wiele, żeby zaimponować Garnet.


Zidane, Garnet, Vivi (c) Square-Enix

05 October 2015

Mujborze, to jeszcze żyje!


Stary i zwietrzały Suchar Sucharewicz odnośnie TEGO. Myślałam, że dziadostwo przepadło w odmętach internetu, ale na szczęście nie :D

01 October 2015

Bo żeby przesunąć krzesło, weźmiesz mopa...

I niech to nawiązanie do Masochisty przyświeca temu paskowi.

Musicie wiedzieć, że jestem dupa wołowa i potłukłam na feście szybkę od telefonu. W sumie po stłuczce działał i nie miałam i nie mam specjalnego parcia, żeby ją wymienić. Bo niespecjalnie mi toto wadzi.

Po jakimś czasie jednak bateria od telefonu zwiększyła objętość, nie mogłam domknąć tylnej klapki, a sam fon zaczął siorbać energię jak opętany. Co już zaczęło mi fest wadzić. No i się wybrałam do puntu serwisowego:



02 June 2015

Grunge'owa Lightning - gotowiec



Znaczy, ten tego, skończona wersja tego fanartu. Następny w kolejce będzie definitywnie Kuja.

Lightning (c) by Square-Enix

19 May 2015

Clockwork Lemon strona 1

No ja nie wiem, że ten mój tablet głupawki non stop dostaje, chyba czas najwyższy napisać do Wacoma "DZIE MOJE STEROWNIKI, ŁOSIE?!".


Ten tego... Więc kiedyś miałam pomysł, żeby zrobić komiks o scenkach rodzajowych z mojej fikcyjnej knajpy o wdzięcznej nazwie Clockwork Lemon, którą to miałam prowadzić po społu z trzema koleżankami. Wafel z tego wyszedł, bo nie miałam więcej pomysłów niż bodaj toczenie sporych rozmiarów beki z pomywacza oraz wyrzucaniu ludzików na kacu za węgieł. Rozbuchanej serii o ilościowym kalibrze Thorgala raczej bym z tego nie wyrzeźbiła. Choć jak tak dłużej o tym myślę, to może kilka pasków bym z tego wystrugała, w jakimś pokręconym, kreskówkowym stylu (bo do czegoś tak absurdalnego pt. ja i knajpa nie nadaje się nic realistycznego). Do przemyślenia.

A smarowałam to bodaj pisaczkami Pigma Micron i Pro Markerami. Na losowym papierze.

17 May 2015

Tiparillo i Rudy


Swojego czasu popełniłam coś takiego, po oczytaniu się "Białego Oleandra". Książka jest napisana niesamowicie plastycznym językiem i miałam nieraz ochotę przenieść słowa Astrid na papier. Jak do tej pory udało mi się narysować jedynie ten fragment, w którym bidula izoluje się od swojej rodziny zastępczej w czasie świąt.

11 May 2015

Grunge'owa Lightning - WIP

Co prawda nie grałam w Final Fantasy XIII (jeszcze, bo mimo masy narzekań chcę i tak w tę grę kiedyś zagrać), ale pogrywam sobie ostatnio często w Dissidię Duodecim. Taka ciekawa kompilacja wszystkich dotychczasowych gier w serii, o ile się przymknie ócz na fabułę, która jest kompletnie pozbawiona sensu (że o kreacji postaci nie wspomnę, bo niemal cała obsada została charakterologicznie wypaczona... ale cóż zrobić, kiedy w grze jest do wyboru ponad 20 miśków, to trudno o indywidualność). Prawda, gra ma sporo wad, ale jest cholernie satysfakcjonująca, kiedy człowiek chce po ciężkim dniu roboty po prostu złoić kilka dupsk ;) A co za tym idzie, jedną z moich ulubionych postaci do tegoż łojenia jest właśnie Lightning. 
I tak sobie gdybać zaczęłam, jak by wyglądała Light współcześnie. Nie pasował mi do niej wizerunek powabnej damesy, ani romantycznej dziouszki, toteż postawiłam na nieco grunge'owy styl.



Póki co WIP (anatomia rąk boli), ale na bank będę kończyć (trza korzystać, póki tablet nagle przestał odmawiać współpracy). I coś mnie korci, żeby nabazagrać potem Kuję, bo zawsze chciałam go narysować w normalnym wdzianku :P (bo ile w oryginalnej grze mogłam je przełknąć ze względu na głębię postaci, tak w Dissidii zostałam tego pozbawiona. I za każdym razem gdy go widzę, to mam ochotę syknąć OESSSSU).

Update - 16.5.2015

Na śmierć zapomniałam, że jak jest Lightning, to nie obędzie się bez różyczek, toteż maznęłam jeszcze wianek. No. Teraz zacznę medytować nad biżuterią.



11 March 2015

Kawodetoks

Przez dłuższą chwilę nie mogłam określić, jak się czułam podczas mojego (w sumie niepotrzebnego, ale nie narzekam) kawodetoksu. Aż wreszcie mnie natchnęło - czułam się jakby mnie kto do czerepu mózgoślimaka przyłożył!

Photoshop + Paint TOOL Sai
Pędzle: kawa i iksy


15 January 2015

Captain Obvious to the rescueeee! - rzecz o serialu "Girls"

Achtung, będzie tyrada, po raz drugi. Tym razem jeszcze dłuższa. Przy okazji - post jest wręcz naszpikowany spojlerami, więc jeśli masz zamiar oglądać serial "Girls", to omiń tę notkę szerokim łukiem i wróć, jak już to cudo obejrzysz.