08 May 2016

dandy kuja WIP

Totalnie powinnam zmienić tytuł blogaska na coś bardziej stosownego. Coś koło "Nieśmieszne paski Slanii, ale w sumie to bardziej gryzmołki, które wrzuca raz na ruski rok (jak jej się przypomni), ale w sumie to jak jej tablet działa, a teraz to w ogóle jest na nie (tablet, nie Slania)". Acz to chyba strzał w stopę dla SEO czy cuśtam. 

Także ten, moja nieobecność jest spowodowana ww. umarnięciem tabletu (który już na amen się obraził na mój system, RIP, stary) oraz moim wybyciem na emigrację, gdzie zajmuję się usilnym sprawianiem wrażenia, że zarabiam kokosy, bo mieszkam w Londynie (w sumie to pomieszkuję, ale to materiał na osobny wpis). Ergo, poza klepaniem CV jak jakaś popsuta wsteczna kserokopiarka, pilnowaniem kotów znajomych i rodziny (serio, bity miesiąc robiłam za kitty sitter) bieganiem na zlecenia i rozmowy kwalifikacyjne mam czasu tak raczej mało. Wówczas staram się bardzo nie nienawidzić Londynu i oglądać stare odcinki Nostalgia Critica. 

Nowy tablet jest w planach, ale troszkę mi odjechał na dalszy plan, bo lapek zaczął już powoli niedomagać... Ale wszystko w swoim czasie.

Z tego co pamiętam, ostatnim szkicem, który popełniłam, w Polsce będąc, to był szkic dandysowatego Kuji. Kiedy tylko dorwę się do współpracującego tabletu, na bank dokończę, bo pasuje mi on jak ulał do współczesnego dandysa, odsztafirowanego jak stróż w Boże Ciało. W końcu zdarzyło mu się przebywać w Treno, więc pomiędzy wszystkich szlachciców outficik jak znalazł :D 

Update, 21.5.2016
Dobra, już przestanę chyba chlać kawę w ramach posiłków, bo z przepracowania mój mózg co rusz podsuwa mi kretyńskie wizje Kuji jako blogera modowego.

Update 9.09.2016

Tablet, uhuhuhu! <3 Jadymy durch z tym koksem!

07 November 2015

Inktober 2015 zusammen do kupy

Węszę progres! 5 kartek ze szkicownika zapełnionych, co, w porównaniu z zeszłym rokiem, (gdzie wyprodukowałam ino 1 rysunek tuszem) jest niczego sobie wynikiem :D

Nie licząc mini fanarciku Final Fantasy 9, cała reszta to potworki z 30 days monster girl challenge.

Vivi, Garnet i Zidane
Harpioszka i Oko San

Pani Centaurowa i mały kucyponek
Selfie syrenka
Nāga

28 October 2015

Inni mają zegarki, ja mam pisaczki.

Cóż, niektórzy kupują sobie w nagrodę za obronę zegarki, biżuterię, a ja kupiłam sobie tusz kreślarski i garść pisaczków. I jestem równie zadowolona :3 
Póki co jadę powoli z 30 days monster girls challenge, co daje nikłą nadzieję, że mooooże wreszcie zapełnię szkicownik kupion ze +3 lata temu.

08 October 2015

Inktober 2015

Kurde. Wiem, że miało być #inktober, ale wyszło mi bardziej #crayontober #watercolortober i #promarkertober. A pomiędzy nimi gdzieś się zaplątał inktober. Także ten. Jak na mnie to i tak close enough.

Ponownie, nie wiem ile rysunków uda mi się wyprodukować. Bo, nie oszukujmy się, codziennie jeden to się nie powiedzie z pewnością. I choć w szkicowniku już coś się rodzi, I make no promises! Doszłam przynajmniej do wniosku, że zdałoby się jeszcze kilka promarkerów, toteż czaję się jako ten czajnik na allegro. Bo póki nie mam tabletu w pełni sprawnego, fajnie jest sobie przypomnieć analogowe techniki :)

Tematycznie wracam do fanarcików. Zidane zrobi wiele, żeby zaimponować Garnet.


Zidane, Garnet, Vivi (c) Square-Enix

05 October 2015

Mujborze, to jeszcze żyje!


Stary i zwietrzały Suchar Sucharewicz odnośnie TEGO. Myślałam, że dziadostwo przepadło w odmętach internetu, ale na szczęście nie :D