16 October 2014

Inktober...

... tak jakby. Bardziej jako rozgrzewka, bom dawno nie rysowała niczego pisaczkami / ołówkami / jakąkolwiek metodą tradycyjną. I to chyba (nawet bardzo) widać.


A narysowany stwór to Lamassu. Miałam toto narysować jak najbardziej poważnie, ale jak tak dłużej się wpatrywałam w jego wyobrażenia, to tym bardziej przypominał mi asyryjskiego hipstera. I zamiast śmiesznej czapki dostał fedorkę i nerdo-pingle. Co ciekawe, do narysowania samego Lamassu zainspirowała mnie ta piosenka, która ni cholery hipsterska nie jest:







  

Oto czego użyłam do nasmarowania mojego hipsta Lamassu (od góry) - Pigma Brush, Faber Castel Ecco Pigment 0,2 i losowy pisak - pędzelek, w zasadzie przeznaczony do kaligrafii, ale nie narzekam, jako zastępca ledwo zipiącego Pigma Brusha poradził sobie nieźle :) 

Czy coś jeszcze z okazji Intobera wyprodukuję? Pojęcia nie mam, acz chciałabym, choćby po to, żeby nie zapomnieć, jak się rysuje. Na pewno nie wyjdzie mi jeden rysunek tuszem dziennie, o znam siebie i wiem, że to się nie powiedzie.


No comments:

Post a Comment