23 March 2014

Pan profesor? A ja taka bez rozdziału...

Jakoś tak się złożyło, że ni cholery nie mogę się zabrać za dokończenie tych pięciu stron rozdziału licencjatu na zakończenie seminarium. I robię wszystko, żeby dziadostwo odwlec do momentu, w którym dosłownie będzie mi się paliła rzyć (czyli jakoś w ten piątek wieczór), łącznie z wróceniem do biegania. Kto wie, może mi dziadostwo nawet na zdrowie wyjdzie?
Tak czy inaczej, zaczęłam szukać starych zdjęć po różnych płytkach porozrzucanych tu i ówdzie. Znalazłam tam takiego oto kwiatuszka:



Tja, swojego czasu miałam fazę na brzydkie wielkie cosie, zachodzące ludzi bezecnie od tylca. 

Głowy nie dam, ale całość zmajstrowałam chyba raczej w Paint Tool SAI. Z lekką pomocą wujka Fotoszopa

No comments:

Post a Comment